czwartek, 16 sierpnia 2012

I'm gonna make a change for once in my life:)

    Decyzja podjęta:) Jadę:) Tylko dokąd? Najpierw miała być Norwegia- odpadła rodzinka nie podeszła:/ Logowanie sie na stronkę. Wysłanie propozycji do przesympatycznej rodzinki. Odpowiedź. Chcą mnie. Opis rodziny:) Już się zauroczyłam rodzinką:) I co teraz:) Przesympatyczna mama ma mi jutro odpisać, czy na 100% jadę. Trzymać kciuki, bo to moja wymarzona rodzinka:) Lepiej nie będę mogła trafić.
Nie mając jeszcze odpowiedzi, jak to ja już się zastanawiam co zabrać ze sobą, jak się spakuje, jak się odnajdę ehhh... cała ja:)
   I te niekończące się pytania czy mi nie żal roku, czy nie będę tęsknić, czy się nie boję?
A więc odpowiadam:) Roku mi nie żal raz się żyje:) Możliwość poznania nowych ludzi, kultury, życia codziennego jest bezcenne.
Oczywiście, że będe tesknić za Madzią, wariatkami z Fabryki Guzików ( św. Marka Kraków) i klimatem lokalu niepowtarzalnym w Krakowie, za Laurką i Nadią, ale nie boje sie teskonoty, bo Madzia taka sama wariatka jak ja:) więc jeden telefon do niej i wiem że będzie juz w samolocie:)
Postanowiłam zacząć pisać, aby móc sie dzielić swoją radością i abyście pomogli mi przetrwać w tym obcym kraju:):):)
A więc trzymać kciuki i własnie gdzieś przeczytałam ,, obyś cudze dzieci niańczyła'' hehehehhe. Wcale się tym nie przejmuje, że powinnam już wbić się w garsonkę i pisać umowy:) Życie jest za krótkie, aby nie realizować swoich marzeń. Na to też przyjdzie czas:) Jak mówiła Scarlet O'Hara ,, Pomyśle o tym jutro'' w moim przypadku za rok:):)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz